the dark side: | fanart | fanfiction | characters | fa doodle 

                                         the bright side:  | fanart | characters

                                                                   website: | news | archives | about | guest book | links

 

Jeśli masz pomysł na Fan Art, jakieś sugestie, pytanie, albo jeśli chcesz po prostu wyrazić swoją opinię na temat stronki - wyślij e-owl!

Lub napisz na GG - 3866095.  


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

created and owned by matilda snape aka anks 2002-2005

 

{ Severus Snape }

 

Najważniejsze fakty

Postać: Severus Snape

Data urodzin: 9 stycznia c.1960 r.

Pochodzenie: Pół-krwi

Rodzice: matka Eileen Prince (czarownica; chuda, niezbyt ładna, ciągle obrażony wyraz twarzy, szerokie brwi, pociągła blada twarz); ojciec: Tobias Snape (Mugol; zakrzywiony nos, skłonności do wyżywania się na matce, jak się domyślam) - nie wiadomo, czy żyją.
Wygląd: wysoki i szczupły o czarnych tłustych włosach do ramion, ziemistej cerze, ciemnych oczach i haczykowatym nosie; odziany wiecznie w czerń
Wykształcenie: absolwent Hogwarts School of Witchcraft and Wizardry z domu Slytherin oraz zapewne jakaś Akademia, czy Studia
Pełniona funkcja: yyy... hmmm. 1981-1995 - nauczyciel Eliksirów; 1996 - nauczyciel DADA, do 1996 Opiekun Slytherinu. Po 1996 - eee... no idea. "Najbardziej zaufany doradca"?

Motto: "10 points from Gryffindor!"

Miejsce zamieszkania: Spinner's End; opuszczona wioska z porobotniczymi domami popadającymi w ruinę, jak się wydaje, na północy Anglii
Inne: Rówieśnik Maruderów (Jamesa Pottera, Siriusa Blacka, Remusa Lupina oraz Petera Pettigrew) a także członek 'gangu Slytherinów' (do którego również należeli: Lucius Malfoy, Igor Karkaroff, Walden McNair i inni); od (nieszczęśliwego) dzieciństwa miał duży kontakt z Dark Arts - kiedy przybył do szkoły znał więcej klątw niż niejeden 7-klasista. Był (jest) też Death Eaterem, czyli jednym z popleczników Lorda Voldemorta - to on podsłuchał Przepowiednię Trelawney (w połowie) czynioną Dumbledore'owi. Gdy dowiedział się, że Dark Lord uznał, że dotyczy Potterów, (rzekomo) przeszedł na Jasną Stronę, dręczony głębokimi wyrzutami sumienia i to on prawdopodobnie ostrzegł Potterów, że Voldi na nich dybie, co stało się głównym powodem zainicjowania Zaklęcia Fideliusa (łac. fidel - wierny), a co stało się przyczyną ich śmierci. (Rzekomo) na rozkaz Lorda podjął pracę nauczycielską w Hogwarcie, by (rzekomo) szpiegować Dumbledore'a. Dumbledore przyjął go z otwartymi ramionami. Ponoć ma (miał) żelazny dowód na to, że Severus rzeczywiście zmienił front. W 1994 roku wraca (rzekomo) na Mroczną Stronę po 2 godzinach od odrodzenia Voldemorta, by (rzekomo) upewnić Dumbledore'a, że jest po jego stronie.

Nie wiadomo, jakie motywy kierowały Severusem, kiedy postanowił zostać Death Eaterem, dlaczego naprawdę zwrócił się do Dumbledore'a w 1981 roku i czy, FOR GOD'S SAKE, jest po Jasnej czy Ciemnej Stronie Mocy??

(Mętlik w głowie po 2. rozdziale HBP)

 

 

+ Imię i nazwisko

+ Wygląd

+ Charakter i tło historyczne

    - Dzieciństwo i młodość

    - Death Eater

    - Charakter

    - Half-Blood Prince

+ Bright Side czy Dark Side??

    Severus Snape, do niedawna nauczyciel Eliksirów i przez niecały rok Obrony Przed Czarną Magią w Hogwarcie oraz opiekun Slytherinu już nie rezyduje w Hogwarcie. Posiadacz haczykowatego nosa, ziemistej cery i czarnych oczu pozbawionych krzty ciepła - zimnych i pustych, przywodzących na myśl ciemne tunele. A ogólniej rzecz biorąc - morderca Dumbledore'a. To wiemy po 6 tomie. Oczywiście, nie wiemy masy innych rzeczy. Co skrywa ów nauczyciel, patrzący na wszystkich wilkiem spod kurtyny czarnych, rzekomo tłustych włosów? Co skłoniło go, by zostać Death Eaterem? I dlaczego wrócił na Dobrą Stronę? Czy w ogóle wrócił na Dobrą Stronę? Dlaczego zabił Dumbledore'a? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w tym oto eseju.

     Imię Severus to po polsku Sewer (swojski Seweryn to przekształcenie -  imieniny owo przekształcenie obchodzi 8.I, 8.VI, 23.X, (1, 8, 19).XI), pochodzi z łaciny (a jakżeby inaczej, skoro Rowling studiowała filologię klasyczną) i znaczy tyle, co surowy, srogi, ostry, twardy, poważny, straszny (w angielskim to samo, co słówko 'severe') - ach, ten słownik łaciny :) 
    author unindentified; not mine Mężczyzna noszący to imię odznacza się powyższymi cechami, a także jest osobą o wszechstronnym i bystrym umyśle, który potrafi w wyrachowany sposób wykorzystywać swoją nieprzeciętną inteligencję; Imieniny: 15.II, 24.III, (15, 22).X, 8.XI, 30.XII.
     Można uznać charakterystykę imiennika za trafną, gdyż osoba odznaczająca się sarkazmem z reguły jest baardzo inteligentna i błyskotliwa, a nie da się ukryć, że ironia to ulubiony środek wyrazu naszego bohatera.
     Natomiast nazwisko Snape (podobnie jak nazwisko Flitwicka) pochodzi od miejscowości w Anglii.

     Jako ciekawostkę dodam też, że w Starożytnym Rzymie przez ostatni okres cesarstwa panowała dynastia Sewerów, która jednak chyba nie miała żadnego wpływu na Rowlingową podczas pisania powieści.

    Nasz drogi Profesor posiada też dwa przezwiska. Pierwsze z nich, Snivellus, nadane w czasach młodości przez raczej mu niechętnych rówieśników, wywodzi się od angielskiego słowa 'snivelling' - "mazgajowaty", ale także 'pociągać nosem, smarkać' - stąd polskie tłumaczenie - Smarkerus. Przyznajcie sami, że angielska wersja brzmi ładniej, nie? :> Mnie natomiast zastanawia, skąd się mogło wziąć takie przezwisko - chyba nie stąd, że Sev za każdym razem, gdy któryś z Maruderów mu cos zrobił, biegł do Slughorna naskarżyć, albo zaczynał ryczeć :P Nie, chyba jednak 'smarkanie' bardziej tu pasuje. Wszak nos Profesora do najmniejszych nie należy...  Drugie przezwisko: Half-blood Prince - Pół-krwi Książę. Snape sam zaprojektował sobie ten przydomek, biorąc pod uwagę to, że jego ojciec był Mugolem, a panieńskie nazwisko jego matki brzmiało Prince - Książę. Młody Potter zauważył, że to bardzo upodabnia Severusa do Voldemorta. Oboje są pół krwi, oboje zafascynowani Czarną Magią, oboje wymyślili sobie pseudonimy, które miały robić wrażenie...  
     

     Severus jest wysokim i szczupłym mężczyzną około lat 35 (urodzony circa 1960) o bardzo kontrastowej urodzie (o ile w jego wypadku można w ogóle o takowej mówić :D) czarne włosy do ramion, czarne oczy nieustannie zwężone w szparki (znak rozpoznawczy Slytherinu) i blada, ziemista cera - prawdopodobnie zdradzająca problemy zdrowotne - albo brak witaminy D :P
     Jego ulubionym kolorem jest oczywiście nieśmiertelna czerń - nigdy nie czytamy o nim odzianym w strój o innej barwie, za wyjątkiem może GoF 25, kiedy to Snape pojawia się w szarej koszulinie nocnej, która zapewne była kiedyś czarna, ale się sprała. A, zapomniałabym - w PoA "tak jak wszyscy odziany był w zieleń" podczas finału Quidditcha, ale równie dobrze może chodzić o jakiś szalik, pelerynę, czy coś w tym stylu, a nie szaty... (Polkowski założył, że jednak o szaty chodziło, więc w polskiej wersji jest jak jest).
     Teraz zajmiemy się kontrowersyjną sprawą stanu włosów i zębów obywatela SS (sorry, Sev, wiem, że wcale ci się to nie podoba). Zacznę od tych drugich. Rowlingowa określa je mianem nierównych i żółtych. Dobra, ale pamiętajmy, że Snape opisywany jest z perspektywy HP, przez co jego postać może nam się wydawać skarykaturyzowana, a wady wyolbrzymione. Jednym słowem, Potter go nie lubi, więc może przesadzać. A zresztą, po co Severusowi białe zęby , kiedy żeńska część staffu nauczycielskiego to stare babska, a perspektywa przyjazdu młodej praktykantki jest bardzo odległa (do najbliższej strony z FFami)? 
     Teraz sprawa włosów. Im więcej FFów, tym więcej teorii na ten temat. U dołu kilka z nich:

Powód 1: Wyziewy towarzyszące parzeniu eliksirów powodują skutek uboczny w postaci natłuszczania włosów.
Powód 2: Rodzice Seva niezbyt przejmowali się jego wyglądem, tak więc nie uświadamiali go, że do mycia głowy używa się ODROBINY szamponu, a nie połowy butelki.
Powód 3: Znalazłam jakiś czas temu taki dowcip:
Co robi Sev, kiedy idzie pod prysznic?
Bierze parasol i książkę.
Powód 4: Być może te włosy są po prostu niesamowicie nawilżone i zdrowe, przez co mocno błyszczą? Sama ostatnio zaobserwowałam podobne zjawisko trafiając przypadkiem na jakąś telenowelę - laska miała tak zdrowe włosy, że wyglądały jakby były tłuste.

Powód 5: Sev ma potforską burzę czarnych włosów, którą musi kiełznać specjalnym płynem, a który tak się składa, że jest olejkiem prawie 100%...
Powód 5: Moim zdaniem to problemy zdrowotne. Anemia (co tłumaczyłoby także barwę cery), astma albo jeszcze jakaś inna dolegliwość... (Jak już jesteśmy na literce 'a', to może jeszcze anoreksja :))

Charakter i tło historyczne:
   Początkowo Rowlingowa niewiele miejsca poświęciła Severusowi - ograniczyła się jedynie do określenia go nauczycielem najmniej lubianym przez Pottera (z wzajemnością). Z czasem dowiedzieliśmy się, że Snape nienawidzi HP z powodu jego ojca, Jamesa, który rzekomo uratował mu życie, a że Sev jest honorowy i chciał spłacić dług, to młodego Harry'ego poratował na pamiętnym meczu Quidditcha. Oczywistym jest, że to sprawa o wiele bardziej zagmatwana niż wydaje się w pierwszej części książki, ale do tego dojdziemy.

 

DZIECIŃSTWO I MŁODOŚĆ

    Dzięki dociekliwości panny Granger wiemy, kim byli rodzice Snape'a. Z OotP znamy też parę sytuacji z jego dzieciństwa i młodości. Jak w przypadku każdego z nas, te okresy życia mają znaczenie fundamentalne dla ostatecznego kształtu osobowości, dlatego chciałabym się zatrzymać przez chwilę na młodzieńczych latach Severusa.

    Pamiętne lekcje Occlumency. Pierwsze wspomnienie mimowolnie zobaczone przez Pottera - mężczyzna o zakrzywionym nosie krzyczy na kulącą się kobietę i płaczący czarnowłosy chłopiec w kącie. Primo: można założyć, że Severus jest jedynakiem. Secundo: raczej można założyć, że Tobias Snape miał wybuchowy charakter, stosował terror psychiczny a może i fizyczny (stąd kuląca się kobieta, nie stawiająca oporu). Tertio: na pewno konflikt między rodzicami negatywnie odbijał się na Snapie juniorze. Nie jestem psychologiem, ale chyba zgodzicie się ze mną, że dzieci poddane takiej presji mają później problemy z wyrażaniem emocji i również przejawiają skłonności do patologii - vide dręczenie uczniów. Czasami mają poczucie winy, czasami, gdy mają szczególnie silny charakter, chcą się zemścić. Myślę, że to mogłoby prowadzić Seva do Dark Artsów - chęć odegrania się na ojcu. ALBO - chęć wzbudzenia poczucia dumy, że syn jest taki ambitny

    Drugi flashback - nastoletni Severus siedzi samotnie w sypialni i zabija muchy kłębiące się pod sufitem. Hmmm, z tego wiele nie wysnuję, no może poza tym, że Sev na nadmiar zajęć nie narzekał, a muchy mu przeszkadzały :P

    Trzeci: dziewczyna śmieje się z chudego chłopca, który próbował dosiąść wierzgającej miotły. Wniosek - Snape zdaje się być nieco fajtłapowaty, do tego nie lubiany. Moje osobiste wrażenie jest takie, że Sev raczej nie miał zbyt dużego kontaktu z równieśnikami przed Hogwartem. Może był pozostawiany sam sobie w domu, czy gdzieś. "Gdzieś", znaczy w miejscu, gdzie znajdowało się wiele książek na temat Czarnej Magii, co by wyjaśniało choć trochę, gdzie opanował wszystkie te zaklęcia, których nie znała połowa siódmoklasistów, kiedy on dopiero przybywał do Hogwartu. No i totalnie z innej beczki - czy tą śmiejącą się dziewczyną mogła być Lily? Raczej wątpliwe, ale who knows? :P  

    Powyższe wspomnienia, pomimo, że wzbudzają pewną dozę współczucia, nie zostały ukryte w Pensieve. Znalazły się tam z pewnością inne wspomnienia - jak Severus został Death Eaterem, co wtedy robił, co spowodowało, że hmmm, przeszedł na Bright Side, co robił po 1994 roku, kiedy Voldemort powrócił. A jednak Potter musiał trafić na zupełnie niezwiązane z fabułą zdarzenie - wedle tytułu rozdziału - najgorsze wspomnienie Snape'a. (However, Dumbledore twierdzi, ze najgorszym wspomnieniem Seva może być to, gdy ten zdał sobie sprawę, w co wpakował Potterów, gdy przekazał proroctwo Voldowi). OWLsy, egzamin z DADA, Snape i Maruderzy. I tradycyjne znęcanie się, do którego Severus był najwyraźniej przyzwyczajony, sądząc po szybkiej reakcji na zaczepkę Jamesa, bodajże. Choć wiele osób myślało, że Snape przesadzał, mówiąc, że ojciec Pottera był arogancki itd, to jednak wychodziło na to, że miał rację... Mnie natomiast zastanawia coś innego. 5 klasa. Gang Slytherinów. Skoro Sev do niego należał, dlaczego nigdy nikt nie przychodził mu na pomoc? W sumie można by się zastanowić nad przekrojem wiekowym tegoż gangu, bo skoro taki Lucius jest o 6 lat starszy od Snape'a, to możliwym jest, że większość jego członków zdążyła już opuścić mury Hogwartu. W każdym razie, pytanie pozostaje, dlaczego nikt ze Slytherinów nie stanął w jego obronie? Insza kwestia, że więzi między członkami tego domu zdają się opierać na tym, jak bardzo ktoś jest użyteczny. Sev definitywnie był użyteczny, z TAKĄ wiedzą.

Ambitny, otwarty na nowe dziedziny, wynalazca zupełnie nowych zaklęć, autor skrótów przy sporządzaniu eliksirów...

Apropos, nasuwa mi się delikatne wrażenie, że Sev był raczej odpychającym kujonem, pochłaniał wiedzę. Może dlatego, że miał zamiar ją kiedyś wykorzystać przeciwko innym. Riddle też chłonął wiedzę jak gąbka, a jednak był popularny w Hogwarcie... Hmm, nieważne :P Stanęło na tym, że Snape's worst memory to wspomnienie największego upokorzenia Severusa przez Maruderów. Sniff. 

    Tyle jeśli chodzi o Occlumency, przejdźmy do kluczowej (jak sądzę) kwestii życiowego długu Severusa, zaciągniętego u Jamesa. Oczywistym jest, że to sprawa o wiele bardziej zagmatwana niż wydaje się w pierwszej części książki, ale nie wiemy nic ponad to, że Sirius postanowił sobie okrutnie zażartować z biednego zakompleksionego Snape'a i namówił go do pójścia za zmieniającym się w wilkołaka Lupinem. James, gdy połapał się, o co chodzi, zbeształ Blacka za głupotę i brak wyobraźni i pobiegł Seva ratować. Kosztowało to Snape'a zdrowie psychiczne, co wyszło na jaw w części trzeciej - dokładnie widzimy, że przyjmuje to postać niemal paranoidalną - Severus za wszelką cenę chce oddać Dementorom Siriusa Blacka i nie dopuszcza do siebie myśli, że może on być niewinny śmierci Potterów. 

Ale to chyba nie tylko to. W 6 części dowiadujemy się, że to Severus podsłuchał przepowiednię Trelawney daną Dumbledore'owi i przekazał ją Dark Lordowi (do czego jeszcze dojdę). Jednak gdy dowiedział się, że Voldemort postanowił ścigać właśnie Potterów, *podobno* dręczony wyrzutami sumienia się nawrócił i bardzo żałował popełnionych czynów. Do czego zmierzam: istnieje teoria, że Sev nie mógł znieść myśli, że wciąż ma dług życia, tzw. life-debt wobec Jamesa. Można odnieść wrażenie, że ta przesadna  Honorowość ma jakiś związek z life-debt Pettigrew,screen made by me zawdzięczającemu życie Potterowi. Zobaczymy, co z tego będzie w ostatniej części... Na razie, spekuluje się, że długi tego typu wśród czarodziejów mają większe znaczenie niż w mugolskim świecie.

Tyle, jeśli chodzi o szkolne lata Severusa. Jest rok 1978, Snape opuszcza mury zamku. Nie wiemy co robi później, czy kształci się dalej, sam czy na uczelni, czy od razu przystępuje do Lorda Voldemorta...

 

DEATH EATER

    Oto kilka moich powodów (niekoniecznie racjonalnych), dlaczego Sev został DE:

 

Powód 1: Znajomi (bo wszyscy Slytherini tak robili)

Powód 2: Przypadek ("Ja tylko tamtędy przechodziłem i tak jakoś wyszło")

Powód 3: Nieszczęśliwa miłość np. do Lily Evans aka Potter - bardzo popularna teoria FFowa ("Z Voldziem czy przeciw i tak umrę")

Powód 4: Rodzice ("Bo zupa była za słona...")

 

Osobiście uważam za prawdopodobne wszystkie po trochu. Znajomi, bo Sev nie uchodził za lubianego, ale był użyteczny i poszedł za resztą ekipy Slytherinów, bo chciał być doceniony. Rodzice - bo chciał zaimponować ojcu, albo wręcz przeciwnie, pozbyć się go, jak Riddle (ale w to akurat wątpię). Przypadek, bo pomimo, że chciał poszerzać swoją wiedzę, nie zdawał sobie do końca sprawy, w co się pakuje. Nieszczęśliwa miłość... Jeśli nie była powodem przystąpienia do Death Eaterów, to mogła być przyczyną się od nich odwrócenia.

    Nie wiemy też, kiedy Snape postanowił przyłączyć się do Death Eaterów. Czy jeszcze w szkole, czy już później (wiemy, że terror Czarnego Pana zaczął się w latach 70). Nie wiemy, co robił dla Voldemorta - czy zabijał jak szeregowy Death Eater, czy miał inne zadania. No i w jaki sposób został najbardziej zaufanym doradcą Dark Lorda, jak go określa Narcissa Malfoy??

    Co wiemy?

 

    Prawdopodobnie wiosną 1980 (ale to by znaczyło, że Trelawney zaczęła uczyć w połowie roku szkolnego... więc może jesień 1979?) Severus rozpoczyna starania o posadę nauczycielską w Hogwarcie. Wtedy czyni to na rozkaz Volda. Przypadkiem (albo i nie) podsłuchuje przepowiednię Trelawney, ale tylko w połowie, bo zostaje wykryty. Z niusami leci do swojego mastera, a ten, nie wiedzieć czemu, uznaje, że proroctwo mówi o Potterach (jeśli poznał treść przepowiedni na wiosnę, Lily była jeszcze w ciąży. Matka Neville'a też. ). Gdy Sev dowiaduje się, kogo obrał sobie na cel Vold, nie wiedzieć czemu, odczuwa masakryczne ponoć wyrzuty sumienia i zwraca się do Dumbledore'a, który przyjmuje go z otwartymi ramionami. Prawdopodobnie wtedy dołączył do Zakonu Feniksa i zaczął swoją rolę podwójnego szpiega. Za cholerę nie można się połapać, czy Vold myśli, że Dumbledore myśli, że Sev szpieguje Volda, który o niczym nie wie, czy Dumbledore myśli, że Vold myśli, że Sev szpieguje Dumbledore'a, który myśli, że Sev jest na Bright Side. No totalny obłęd. I z jednej i z drugiej stronie loyalties Snape'a są równie wiarygodne. Ale przez to, że Sev jest utalentowanym Occlumensem i Legilimensem, równie dobrze mógł (i to bardzo prawdopodobne) oszukać Volda i Dumble'a. To moje subiektywne odczucia, ale uważam, że mimo wszystko, Severus jest po jasnej stronie. No, ale wracając. Mamy rok 1981. Sev szpieguje, Vold poszukuje Potterów. Swoją drogą ciekawe, że tak kiepsko mu idzie. Snape we wrześniu rozpoczyna pracę w Hogwarcie - nauczyciela eliksirów, mimo, że chciał objąć posadę nauczyciela DADA. Co ciekawe, warto zauważyć, że Sev wracając do Hogwartu po 5 latach od jego ukończenia, nadal teoretycznie powinien być pamiętany przez dwa roczniki uczniów, którzy byli w 1. i w 2. klasie, kiedy on był w 7. (blimey, to brzmi jak scenariusz jakiegoś thrillera :P)

Październik 1981 - za czyjąś radą (założę się, że Seva) rzucone zostaje Zaklęcie Fideliusa, które ma chronić Potterów. Dzięki Pettigrew, który był powiernikiem tajemnicy, Voldemort odnajduje ich i zabija, ale sam przy tym prawie ginie.  Później następują łapanki na Death Eaterów, pozostawionych samym sobie. I tak, złapany Karkarow oskarża Snape'a o DeathEaterstwo. Ale za jego osobę ręczy Dumbledore. Dlaczego? Jaki to żelazny dowód na to, że Severus już nie jest Death Eaterem, posiada? Nie uwierzyłby przecież w bajeczkę o wyrzutach sumienia, opowiadaną przez kogoś, kto jest utalentowanym Legilimensem mającym problemy z wyrażaniem uczuć. To musiało być coś więcej. Dlaczego, do cholery, Sev miałby przejść na Bright Side?? Ja, po n-tym przeczytaniu HP&HBP, optuję za miłością do Lily. Rowling chyba nigdy stanowczo nie zaprzeczyła tej tezie, a pasuje idealnie do fabuły, choć mniej do charakteru Severusa :P No, ale skoro była dobra w eliksirach, podobnie jak Sev... Inna teoria: rzeczony Life-debt, o którym mówiłam wcześniej. Niemniej, Dumbledore zawsze podkreślał, że ufa Severusowi całkowicie. A na głupiego nie wyglądał, nawet jeśli dał się zabić swojemu zaufanemu...

Potterowi wydaje się to o tyle podejrzane, że Snape nie wygląda na takiego, co by zerwał raz na zawsze z Dark Artsami. Kiedy pyta się o to Dumbledore'owi, uzyskuje dość wymijającą odpowiedź, ale pamiętajmy też, że Barty "Moody" Crouch jr wspomina wcześniej o "nieusuwalnych plamach" (bynajmniej nie chodzi tu o poplamione ubranie) i "drugich szansach". Wtedy Sev sprawiał jeszcze wrażenie całkowicie zrehabilitowanego.

 

CECHY CHARAKTERU

   Anyway, Sev jest jednym z tych nauczycieli, którzy bez podnoszenia głosu potrafią zachować ciszę w klasie (cytat za HP&PS). Swoim outfitem przypomina "wielkiego nietoperza" albo conajmniej wampira (Regis?), a na szkolnych korytarzach można się natknąć na niego powiewającego swoimi powiewającymi długaśnymi powiejkami-szatami i otrzymać detention (≈karę) za zbyt niewinny uśmiech. Zawsze mówi cicho, nierzadko ze smirkiem czy sneerem (≈szydzącym uśmieszkiem) na twarzy i z błyskiem w oku, gdy jest szczególnie złośliwy :D), a sarkazm (jak już wspomniałam) to jego ulubiona forma wyrazu (swoją drogą Hugh Grant twierdzi, że nie zna żadnego Anglika, który by nie miał sarkastycznego poczucia humoru). Do tego dochodzi jeszcze groźne zmniejszanie dystansu twarzy Seva do ucznia w relacji kat - oprawca i te pajęcze łapska :> 

 

   I taka dygresja: obiektem wielu (jeśli nie większości) FFów o Snape'ie są domysły autorów (czy raczej autorek) na temat jego życia miłosnego. Zagadnienie tyleż śmieszne, co dziwaczne. Może się bowiem okazać, że nasz Sev nie ma żadnej laski, bo jest na to za inteligentny :D Niemniej, JKR nigdy nie powiedziała wprost, czy Sev kochał/nie kochał kogokolwiek w swoim życiu. Stwierdziła natomiast, że był kochany PRZEZ kogoś, choć nie sprecyzowała, czy chodzi o matkę czy kogoś w swoim wieku etc. 

 

   Jego marzeniem było schwytać Blacka (o czym było wcześniej) oraz najważniejsze: posada nauczyciela DADA (Defence Against the Dark Arts = Obrona przed Czarną Magią), co w końcu osiągnął na dłużej niż zastępstwa z racji niedyspozycji Lupina. Z jednej strony marzenie conajmniej dziwne, bo Obywatel SS już jako Mistrz Eliksirów nie pała miłością do swoich uczniów (może właśnie dlatego), ale z drugiej Sev wydaje się bardziej niż odpowiedni do tej pracy. Musi kryć się za tym coś jeszcze (oprócz nieobliczalności i skłonności do paranoidalnych reakcji), skoro Dumbledore uparcie nie chciał mu tej posady dać i skoro Sev tak zawzięcie nienawidził swoich kolejnych do niej konkurentów - i jak ciekawie zauważył Potter, wszyscy, których Snape nienawidzi, z reguły kończą źle, śmiercią, znaczy się. W 6 części, Severus osiągnął jedno - nareszcie dostał upragnioną posadkę, z czego ogromnie się cieszył, ale czego nie dał po sobie poznać na rozpoczęciu roku szkolnego. Naturalnie, Sirius Black już jest nieosiągalny - począwszy od końca tomu 4, z powodu odrodzenia Zakonu Feniksa, których zarówno Black jak i Snape są członkami; począwszy od końca tomu 5, z powodu śmierci tegoż. (skądinąd totalnie głupiej i bezsensownej...)

 

   Obywatel SS jest opanowany i poważny (z pewnymi wyjątkami). Powiedziałabym, ma problemy z wyrażaniem emocji i uczuć. Podobnie jak Voldemort, uważa je za ludzką słabość. Doskonale charakteryzuje to cytat z OotP:

"Głupcy, którzy dumnie trzymają serca na dłoniach, którzy nie potrafią kontrolować emocji, którzy rozpamiętują nieszczęśliwe wspomnienia i pozwalają się łatwo sprowokować - innymi słowy, słabi ludzie - nie mają szans w starciu z Jego [Volda] siłami".

Odnoszę wrażenie, że Severus jest bardzo świadomy swoich mocy, możliwości, co pozwala mu łatwiej je kontrolować. ALE. jednocześnie kumulując w sobie emocje, staje się podatny na nagłe ataki, spontaniczne wybuchy emocji - vide: PoA i sytuacja w Shrieking Shack oraz "Don't call me coward!" w HBP - w tych dwóch momentach Sev traci panowanie nad sobą, co bardzo podkreślone jest w opisie. Inną sytuacją jest nieciekawy koniec z lekcjami Occlumency.

 

    Ambitny i inteligentny. Oj tak, nikt nie może temu zaprzeczyć. Ambitny to chyba jest za bardzo, bo zdawał się nie zważać na metody, byle tylko osiągnąć cel. O inteligencji świadczy ciągły i nieodłączny sarkazm ;] I jak mówi mój jeden ćwiczeniowiec, umiejętność przekazywania myśli bez użycia rąk i unoszenia głosu. A Sev czyni to zawsze spokojnie i cicho. Cechuje go też nuta pedantyzmu, czy raczej dokładności (przydatna cecha przy eliksirach) - przykład: HBP, lekcja DADA, któryś uczeń pyta się o Inferiusy, twierdząc, że w Proroku było coś o nich, a Severus go gasi, mówiąc, że wcale nic nie było. Że gdyby przeczytał ten artykuł, to wiedziałby, że nie było tam mowy o żadnym prawdziwym Inferiusie ;] Ponadto. Umiejętność logicznego myślenia też świadczy o nieprzeciętnej inteligencji - vide: zapomniana zagadka z końca HP&PS. No i gdyby Snape był tylko niemyślącym i dumnym zabijaką pokroju Luciusa, to chyba raczej nie dorobiłby się ksywki "najbardziej zaufanego doradcy" Czarnego Pana... No i kwestia tego, po której jest stronie. Tylko ktoś z głową na karku mógłby tak nagmatwać sprawę. Occlumency i Legilimens też ma jakieś minimalne wymagania, prawda?

Swoją drogą, pamiętacie pierwsze spotkanie Pottera ze Snapem? Snape miał wtedy oczy, które przywodziły na myśl kręte korytarze. Dzisiaj można założyć, że Sev próbował go rozgryźć - czy jest potężnym czarnoksiężnikiem, o którym mówił w HP&HBP 2, że dlatego pokonał Volda, że mógłby być tym, wokół którego Death Eaterzy znów mogliby się zgromadzić. Legilimensem jest również zdolnym. Przykład? Począwszy od 2. tomu Sev kilkakrotnie czytał w myślach Pottera, trafnie stwierdzając, że ten mu kłamie albo coś ukrywa. Od zawsze wiedziałam, że musi być coś takiego jak Occlumency w czarodziejskim świecie, że Profesor jednak potrafi czytać w myślach ;] 

 

HALF-BLOOD PRINCE - ROK 1995/1996

    (Ja po prostu wiedziałam, że kiedyś Sev będzie w tytule którejś części! :D)

    Przez 5 tom myślimy jeszcze, że Sev jest po jasnej stronie. Przynajmniej nie pomaga Umbridge. Sporządza fałszywe Veritaserum i zawiadamia Dumbledore'a, gdy Potter i spółka wyrusza do Departamentu Tajemnic ratując im życie (w zasadzie). Ale sam nie bierze udziału w walce.

    Przełom czerwca i lipca 1995. Snape żyje sobie spokojnie na Spinner's End, w swoim letnim, trochę zapuszczonym mieszkanku. Towarzyszy mu Pettigrew, który został tam wysłany z rozkazu Volda, by "pomagać" Sevowi (ciekawe, w czym...), a ten traktuje go raczej dość przedmiotowo. Przybywają siostry Black, a Snape zachowuje się wobec nich dość nonszalancko, przynajmniej w stosunku do Bellatrix. Gra pewnego siebie i swobodnie odpowiada na pytania Bellatrix:

 

1. Gdzie był, kiedy Czarny Pan upadł? - W Hogwarcie, gdzie szpiegował Dumbledore'a, na rozkaz Volda.

2. Dlaczego nie próbował go odnaleźć? - Bo myślał, podobnie jak wielu innych, że jest skończony.

3. Co robił przez te 16 lat? - Siedział w Hogwarcie z wygodną pracą

4. Dlaczego nie stawił się natychmiast, kiedy Czarny Pan się odrodził? - Powrócił 2 godziny później, na rozkaz Dumbledore'a, czym zagwarantował, że może zostać w Hogwarcie jako szpieg. (BULLSHIT!)

5. Dlaczego Harry Potter wciąż żyje? - Bo nie miał powodu go zabijać pod nosem Dumbledore'a, który za niego ręczył. Poza tym, Death Eaterzy myśleli, że może być potężniejszy od Volda, ale jak Sev stwierdza, to bujda na resorach.

 

To brzmi tak logicznie, że aż prawdopodobnie.... Ale cały ten rozdział jest jak jeden wielki FF...

    W każdym razie, podobno Lord Voldemort zadał każde z tych pytań naszemu Profesorowi, a skoro ten może nam o tym opowiedzieć, chyba udzielił satysfakcjonującej odpowiedzi i dobrze zablokował umysł (o ile jest po złej stronie).

    Przechodząc do meritum: Narcissa przyszła do Seva prosić go o pomoc. Generalnie wpada w histerię, bo Draco dostał misję zabicia Dumbledore'a (której rzecz jasna nie jest w stanie wypełnić) w ramach zemsty za porażkę Luciusa w Ministerstwie. Jej postawa, mówiąc szczerze, bardzo mnie zaskoczyła. Nie dość, że nie spodziewałam się, że rodzina Malfoyów może być kochająca (przynajmniej ze strony Narcissy), to jeszcze jest gotowa zrobić wszystko, żeby ją ocalić. Anyway, Blondi podstępnie zmusza Snape'a do chwycenia się za prawe rączki i złożenia Unbreakable Vow, w co Bellatrix nie może uwierzyć, a jednak. I Sev przyrzeka: pilnować Dracza, chronić go przed krzywdą i ewentualnie dokonać czynu, który miał przypaść w udziale Draczowi. I uwaga. W tym momencie dłoń Severusa drgnęła. Ale jej nie wycofał. Dla mnie to niemal koronny dowód, że Sev nie do końca kontrolował sytuację i wcale nie zamierzał przyrzekać, że zamorduje Dumbiego. Ale o planie zgładzenia Dumbledore'a wiedział wcześniej, author unindentified

więc z pewnością poinformował o nim samego zainteresowanego, a ten wymusił na nim obietnicę, że zrobi to, czego oczekuje od niego Lord, jeśli zajdzie taka potrzeba. Yyyy, zagalopowałam się trochę, ale myślę, że tak było. I że Sev do końca myślał, że będzie mógł się z tego wymigać, ale Narcissa go zaskoczyła tym Unbreakable Vow. A Unbreakable Vow nie można złamać, bo wtedy się umiera, więc Snape właśnie podpisał wyrok śmierci na Dumbledore'a... Na gościa, który wyciągnął go z niezłych tarapatów, obiecał pomoc i dał nadzieję na nowe życie... Racjonalnie rzecz ujmując, można nazwać to racją stanu. Zginął jeden człowiek zamiast conajmniej 3. Gdyby Sev nie zabiłby Dumbledore'a, sam zginąłby nie wypełniając Unbreakable Vow, zginąłby Drejcze, nie wypełniając misji, a wraz z nim prawdopodobnie także Narcissa i Lucius no i Dumbledore', którego rędzej czy później ktoś by wykończył.

    Idziemy dalej. Snape otrzymał posadkę nauczyciela DADA. Po 15 latach. Niestety, wiemy też, że nie zagrzeje miejsca dłużej niż rok, bo na tej pracy ciąży fatum od momentu odmówienia przez Dumble'a tejże posady Voldemortowi.

Jak zauważa Potter, Sevi na swojej pierwszej lekcji wygłasza swoiste, pełne uwielbienia, expose na temat Dark Artsów. Na ścianach zawisły obrazy przedstawiające ludzi w niemiłych raczej sytuacjach - czyżby sadyzm? We'll see.

    Jeszcze dalej. Wyjawia Draczowi, że wie o jego misji i chce mu pomóc. Mówi mu, że złożył jego matce Unbreakable Vow. Drejcze pomocy oczywiście nie chce, bo uważa, że Sev jest zazdrosny i chce mu odebrać sławę. "Mówisz jak dziecko" - to chyba ważne zdanie. W każdym razie, Potter nie wie, że Sev wie o planie. Myśli, ze ten chce wyciągnąć to od Dracza.

    Kolejna bardzo ważna, IMHO, kwestia. Któregoś razu Hagrid wygadał się, że Dumbledore pokłócił się ze Snapem. To delikatna sprawa i uważam, że Polkowski w tłumaczeniu może ją pominąć albo źle przełożyć, co gorsza. Mowa jest mniej więcej o tym, że Sev zarzuca Dumbledore'owi, że nie docenia powagi sytuacji, że on już nie chce czegoś robić/zrobić, ale Dumbledore ucina sprawę, mówiąc, że zgodził się na to, więc będzie musiał to zrobić. Hagrid zakłada, że Sev czuje się zawalony robotą, przepracowany. Ale ja myślę (i wiele innych osób również), że ta rozmowa dotyczyła właśnie tego, czy Snape wypełni Przysięgę. (Albo tego, że może Sev rzeczywiście czuje się przepracowany, będąc zmuszonym do gry na dwa fronty?)

    No i najważniejsza scena całej książki. Wieża astronomiczna. Dumbledore rozbrojony i osłabiony, celujący w niego Drejcze i gromadka Death Eaterów wraz z wilkołakiem Fenrirem Greybackiem. Sytuacja patowa do momentu wkroczenia do akcji Severusa Snape'a. W tym momencie "nawet wilkołak zdawał się skulić". O maj, to świadczy o dużym respekcie, jakim darzy się Death Eatera Severusa Snape'a...

Wstręt i nienawiść wyryte w ostrych liniach jego twarzy. I Avada Kedavra... I po wszystkim. Sev ucieka.

    Istnieje teoria (zasłyszałam ją na PotterCast), że Severus przepełniony jest obrzydzeniem i nienawiścią do samego siebie, za to kim jest i za to co robi. A że rzucenie Niewybaczalnego wymaga chęci ujrzenia efektu klątwy, zebrał w sobie całą nienawiść i skanalizował ją po prostu w kierunku Dumbledore'a. Ja na podstawie jednego z wywiadów z JKR doszłam do podobnych wniosków. Otóż, JKR mówiła wtedy o tym, że Drejcze opanował Occlumency lepiej niż Potter. I dodała, że Occlumency polega na tym, że wyłącza się pewne uczucia, wyrzuca z siebie emocje. Skoro można je wyłączyć, to dlaczego by nie można ich przywołać? W końcu do rzucenia Niewybaczalnego potrzebny jest "the nerve or ability", czelność/odwaga ~ motywacja, chęć lub umiejętność.

    No i sytuacja druga z tych najważniejszych. Potter ściga Seva, rzuca w niego zaklęciami, ten je spokojnie paruje i co ważne, nie atakuje (a mógłby go podręczyć). Reaguje na poważnie dopiero, gdy ten próbuje rzucić w niego Sectumsemprą, jego wymyślonym zaklęciem. Snape rozbraja go wtedy i wyjawia mu, że to on jest Half-Blood Princem. Wkurza się na maksa, że Potter próbuje wykorzystać jego pomysły przeciwko niemu. Ale panowanie nad sobą traci dopiero wtedy, gdy ten nazywa go tchórzem.

Certainly, Sev gra na dwa albo trzy (albo jeszcze więcej) fronty, "at great personal risk", a ten bezczelny smark nazywa go tchórzem. No bez przesady! Potter (i my zresztą też) nie ma pojęcia, ile poświęcenia go to kosztowało. W każdy razie, młody dostał z bicza po twarzy.

 

 

DOUBLE-DOUBLE-TRIPLE AGENT? PO KTÓREJ STRONIE??

 

    Jako że to jest esej subiektywny, doskonale widać, jakie jest moje zdanie na temat prawdziwej przynależności Severusa Snape'a. Niemniej, warto by się zastanowić, jakie argumenty przemawiają za obiema opcjami, a jaka jest alternatywa. Tak na chłodno. (Źródło: HP-lexicon)

 

Dowody na to, że Snape jest:

 

po Jasnej Stronie

 

+ Dumbledore ręczył za Snape'a przed Wizengamotem (GoF30)

+ Snape był widoczny w Foe Glass Barty'ego Croucha juniora

    (można łatwo zbić ten argument - Death Eaterzy wtedy myśleli przecie, ,że Sev zdradził Lorda)

+ Dumbledore nigdy słowa nie powiedział przeciwko Severusowi

   (hmmm)

+ Dumbledore twierdził, że Snape odczuwał straszne wyrzuty sumienia, gdy przekazał info o przepowiedni Voldowi (HBP25)

   (moim zdaniem mało przekonujące, przynajmniej na dzień dzisiejszy, gdy wiemy, ile wiemy )

+ Po odrodzeniu Volda Dumbledore zlecił Snape'owi jakąś ponura misję (OoTP36)

   (te 2 godziny, które zagwarantowały, że Sev może pozostać w hogwarcie jako szpieg)

+ Do HBP podejrzenia Pottera były bezpodstawne; to, co Sev mówi często nie pokrywa się z prawdą

+ Snape mógł być tą osobą, która wyjawiła Dumbledore'owi, że Vold chce zabić Pottera juniora

   (moim zdaniem to raczej oczywiste)

+ Czy Dumbledore błagał Severusa, by ten *zakończył* jego żywot? (HBP27)

+ Snape jest świetnym Occlumensem i mógł ukryć przed Voldemortem swoją prawdziwą lojalność

   ( choć Potter twierdzi, że nawet Snape nie jest tak dobrym aktorem)

 

po Ciemnej Stronie

 

+ Snape zamordował Dumbledore'a, czego nie mógł zrobić Drejcze (HBP)

+ Sev jest Death Eaterem. Mówi o Voldemorcie z szacunkiem per "Czarny Pan"

   (Czym skorupka za młodu...)

+ Podsłuchał przepowiednię Trelawney i poleciał z nią do Volda

   (bo wtedy był jeszcze po Ciemnej Stronie)

+ Mówi Bellatrix, ,że wszystko, co robił dla Dumbledore'a, robił z rozkazu Volda

   (A co miał powiedzieć?)

+ Narcissa Malfoy twierdzi, że Snape jest "ulubieńcem Mrocznego Pana, jego najbardziej zaufanym doradcą"

    (Przyznaję, to mi ćwieka zabiło. Ostatnim razem taki text spotkałam w FFie...)

+ Jako nauczyciel nadużywa swojej władzy

    (Odgrywa się za nieszczęśliwe dzieciństwo)

+ Zafascynowany Czarną Magią

   (Hmmm. To jeszcze o niczym nie świadczy. Ciekawe, czy wiedział o Horcruxach)

+ Ambitny, nie lubi ludzi lubianych

   (to grzech?)

+ Snape jest świetnym Occlumensem i mógł ukryć przed Dumbledorem swoją prawdziwą lojalność

 

 

    Ani jedne, ani drugie argumenty mnie nie przekonują. Za cholerę. Staram się być ostrożna w sądach, bo nie ma żadnych żelaznych dowodów w książce, że Severus Snape jest albo zły albo dobry. Potter oczywiście twierdzi inaczej, ale Hermiona rozsądnie zauważa, że "Evil" to mocne słowo.

    Anyway. Co by było, gdyby Severus nie był po żadnej stronie? Gdyby był Samotnym Strzelcem? Że początkowo był po stronie Volda, a później po prostu poprzysiągł mu zemstę za cośtam (np. za zabicie mu ukochanej :>) i wykorzystał Dumbledore'a, jako środek do celu? Powiedzmy, że to możliwe. Kojarzy mi się to z postępowaniem R.A.B., ale zawsze coś ;]

 

    Zmierzam do konkluzji, nareszcie ;]

    Jakkolwiek mogłoby się wydawać, że Severus miał pewną przerwę w popieraniu Volda, to przychylam się do stwierdzenia Pottera, że - Snape jest nadal i pozostanie Death Eaterem, tak jak alkoholik mimo niepicia pozostanie alkoholikiem. (Ale myślę, że Dark Marki wszystkich zwolenników Volda znikną wraz ze śmiercią tegoż, co wydaje się w książce dla dzieci nieuniknione, a co jej bohaterom wydaje się na razie bardzo odległą sprawą. Dark and difficult times lie ahead). I nic tego nie zmieni. Ani Bright, ani Dark, ani His Own Side. Faktem pozostaje też, że Severus Snape jest najbardziej złożoną postacią serii JKR. Jak mówi bohaterka FFa Toroj, właściciel "imidża, którego wystarczyłoby dla całej szkoły" :)

    Niemniej, wydaje się, że wstąpienie w szeregi Inner Circle bardzo skomplikowało proste życie Severusa Snape'a, który nie do końca tego oczekiwał. Można więc założyć, że Sev traktuje MTV becoming Death Eater jako największą pomyłkę swego życia. Mam nadzieję, w każdym razie.

 

  

---------------------------------------

Bibliografia:

+ Magical Worlds of Harry Potter - David Colbert (oryginał)

+ Księga Imion - wyd. Fox

+ Harry Potter & ... - JK Rowling 

+ HP Lexicon

+ wywiady z JKR

+ Inne źródła (FFy, moje przemyślenia)