the dark side: | fanart | fanfiction | characters | fa doodle 

                                         the bright side:  | fanart | characters

                                                                   website: | news | archives | about | guest book | links

 

Jeśli masz pomysł na Fan Art, jakieś sugestie, pytanie, albo jeśli chcesz po prostu wyrazić swoją opinię na temat stronki - wyślij e-owl!

Lub napisz na GG - 3866095.  


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

created and owned by matilda snape aka anks 2002-2005

 

{ Lucius Malfoy }

 

Najważniejsze fakty

Postać: Lucius Malfoy
Wiek: ok. 35 lat (urodzony około 1960)
Wygląd: szczupły mężczyzna o blondbiałych włosach nieokreślonej długości, bladej cerze ze szpiczastym nosem oraz zimnych, stalowo szarych oczach.
Wykształcenie: absolwent Hogwarts School of Witchcraft and Wizardry z domu Slytherin; dalsza edukacja nieznana

Motto: Dobra krew, to czysta krew.
Pełniona funkcja: Był członkiem rady nadzorczej Hogwartu, a obecnie znajduje się w Komisji Likwidacji Niebezpiecznych Stworzeń
Inne: Rówieśnik Severusa Snape'a (a co za tym idzie, pozostałych Marauderów), członek "gangu Slytherinów", z którego prawie wszyscy zostali DeathEaterami. Pochodzi z bogatego rodu Malfoy'ów, który szczyci się Czystą Krwią czarodziejską od wielu pokoleń i który zapewne od bardzo dawna związany jest z Dark Sidem (co sugerują "pewne kłopotliwe drobiazgi, znajdujące się w tajnej komnacie pod domowym salonem"). Jest ojcem Draco Malfoy'a, uczęszczającego wraz z Harrym Potterem i spółką do Hogwartu

 

+ Imię 

+ Nazwisko

+ Wygląd

+ Charakter

+ Sytuacja rodzinna

+ Książka a film

+ Lucius w FFach

   Lucius Malfoy, ojciec Draco Malfoy'a - śmiertelnego wroga Harry'ego Pottera i jeden z najbardziej wpływowych ludzi w świecie czarodziejów. Nie waha się przed dawaniem łapówek, kiedy chce coś osiągnąć, otwarcie wyraża swoje poglądy na temat Czystej Krwi i Mugoli i za nic w świecie nie przyzna się przed społeczeństwem, że jest Death Eaterem z Wewnętrznego Kręgu Voldemorta.

     Lucius to po polsku Lucjusz - przekształcenie imienia Lucjan (ale okropieństwo, co nie?). Imię to jest utworzone z łaciny, ale jego pochodzenie nie jest do końca jednoznaczne. Moja Księga Imion mówi o wyrazie lux, czyli światło, jako podstawie słownej, pozostałe wskazują na przekształecenia tego słowa. I tak, imieniem pośrednim jest imię Lucyfer (Lucifer), czyli "niosący światło", które w tradycji chrześcijańskiej należy do księcia aniołów zbuntowanych przeciw Bogu. Lucifer to tak

Mein Art, wzorowany na Mr. Isaacsie ;>

że inna nazwa Gwiazdy Porannej, czyli planety Wenus. Dodam jeszcze, że po angielsku luscious znaczy tyle co pociągający, przykuwający uwagę. Czyli w sam raz na Lucy'ego :D

     Imię to nadawano osobom urodzonym o brzasku dnia; oznacza mężczyznę bardzo energicznego odważnego i despotycznego - będącego jednym z tych, którzy chcą w pełni dominować nad kobietą i resztą społeczeństwa; ma umysł analityczny i bardzo logiczny, dzięki czemu łatwo zdobywa przewagę nad innymi; lubi wygodne życie, sport i częste podróże. Imieniny Lucjusza: (8,11, 24) II, 4 III, 3 XII.

     Nazwisko Malfoy  ma równie dużo znaczeń. Podstawą słowotwórczą jest tutaj łacińskie maleficus, który oznacza czyniącego zło *^^*. W czasach średniowiecza używano go przy określaniu czarownic, których czyny określane były jako maleficia, co w najwęższej definicji oznaczało śmierć, choroby zwierząt lub uszkodzenia kończyn. W najszerszej, zawierało wszystkie pojęcia związane z negatywnym wpływem na drugą osobę - utratę miłości, burzę, szaleństwo, choroby, pech, problemy finansowe lub śmierć. Jeśli ktoś życzył komuś źle i tej drugiej osobie przytrafiło się jakiekolwiek nieszczęście - maleficia. Jeśli stan chorego się pogarszał lub jeśli zmarł, mimo że lokalny medyk miał w posiadaniu lek na dolegliwość - maleficia. By pomóc innym polować na czarownice, w 1484 roku dwóch "myśliwych" poinstruowanych przez papieża Innocentego VIII napisało książkę "Malleus Maleficarum", czyli "Młot Czarownicy" (The Witch's Hammer - o ile Hammer znaczy tu: młot), która przez 200 lat pozostawała najpopularniejszą po Biblii książką (to tak jak teraz Harry Potter :>). Samo słowo maleficus zachowało się do dzisiaj w różnych językach. Na przykład, maleficent po angielsku oznacza coś szkodliwego lub zrobionego umyślnie, natomiast Mal foi we francuskim oznacza "Złą wiarę" (choć mal to także "ból"). 

     Podobnie jak w przypadku Severusa Snape'a, również imię Lucius nosił jeden z cesarzy rzymskich - Lucjusz Werus (Lucius Aurelius Verus), w młodości adoptowany, a później współrządca Marka Aureliusza.
     

    Lucius Malfoy to (jak na Pure Blood'a przystało) prawdziwy snob. Nadziany, zimny i dumny arystokrata.  W książce nie zostało sprecyzowane jakiej długości ma włosy (to Lord Jason Isaacs wymyślił tę wspaniałą długą perukę :)), ale jedno wiemy na pewno: jest blondynem *:D*, co

Muggles, aren't they? - ten gość jest piękny...

jest całkowitym zerwaniem z konwencją postaci określanych jako czarne, u których taki właśnie kolor dominuje. Jego oczy również są jasne - lodowate i stalowo szare. Po określeniu "pointed face" (dosłownie - szpiczasta twarz) wnioskuję, że ma szpiczasty i długi nos oraz dość mocno zarysowane kości policzkowe. Jak na gościa z wyższych sfer przystało, zapewne ma bladą cerę. Oprócz tego na jego twarzy zawsze króluje charakterystyczny dla Malfoy'ów uśmieszek - smirk - ich trademark i znak rozpoznawczy. 
     Jego ulubioną rozrywką za czasów Volda było dręczenie mugoli (rasista...), choć dla mnie jest dość groteskową postacią: osobą, która zawsze wygląda na tyle, ile ma kasy na koncie - wydaje mi się, że (jak zauważył Sz.P. Jason Isaacs - Master at Evil) posiada on masę szat i innych rzeczy, które znajdują się w rodzinie Malfoy'ów od pokoleń i zawsze co rano zastanawia się, co ubrać (czyli co jest najmniej zeżarte przez mole lub dziurawe ze starości). Anyway, uwielbia swoje ubrania - gronostaje, norki, 4 warstwy płaszczy (których doliczyłam się w filmie...), peleryna podszywana jedwabiem, kaszmirowe skarpetki...  Natomiast w powieści Malfoy senior pojawia się tylko w płaszczu podróżnym (co za ubogi chara design, Miss (Mrs) Rowling!). Isaacs (Lord at being Evil) wyszedł z bardzo trafionym pomysłem z laską. Lucius wygląda na takiego, co mimo młodego wieku musi się podpierać i mieć gdzie schować różdżkę (z wspaniałą rękojeścią *-*)
     
Charakter:
    Lucius Malfoy z pewnością do głównych postaci się nie zalicza (przynajmniej na razie), a co za tym idzie, jego osoba nie zajmuje wiele miejsca w książce. Trudno jest więc szczegółowo zająć się jego charakterem - pozostają nam tylko ogólniki i poszlaki.

   Sądząc po charakterystyce pośredniej, Lucius jest osobą bezwględną i potforsko zdeterminowaną - z pewnością łatwo nie rezygnuje z raz obranej ścieżki (dowód: fakt tak długiego DeathEaterstwa, a że ukrytego to inna sprawa) i dąży do swego celu po trupach (dosłownie). Jednak czytając końcówkę 4 części miałam wrażenie, że

Lucius with ponytail (lol!) bringing mischief to Hogwarts... - Cze, jestem Marylin Monroe, a wy? No, co? Nie podoba się wam moja czarna kokarda??? Avada!...

Malfoy senior może być bierny wobec swoich przekonań - jak inaczej wytłumaczyć fakt, że od czasu upadku Volda z rąk Death Eaterów nie zginął żaden Mugol, czy Szlama? A no, tak się składa, że Lucius nie jest głupi i wie, co robi - nie będzie się przecież pchał w łapy Dementorom, kiedy nie ma w pobliżu silniejszego od niego, który w razie czego będzie siał postrach ;). Walczyć o czystość rasy czarodziejskiej w pojedynkę to samobójstwo. Dark Lord też to zauważył, nazywając go "swoim sprytnym przyjacielem". Nie był to bynajmniej komplement - Voldi oczekiwał przecież poświęceń, a czy dana jednostka pokpi sprawę, to już go nie interesowało (no chyba, że skutki takiego obrotu sprawy miały wpływ także na niego - wystarczy wspomnieć Quirrella). Tak, więc Lucy wolał się przyczaić i zaczekać wraz z innymi na odpowiedni moment. Nie wiadomo, czy to ze strachu, czy z wyrachowania. Może z jednego i drugiego, byle być po zwycięskiej stronie. No właśnie, Malfoy'owi z praktycznego punktu widzenia obojętne jest, czy to Dobra Strona, czy ta Ciemna - byle tylko jak najwięcej skorzystać. A więc Lucy jest konformistą (co Rowlingowa skrzętnie zaznacza). Ale! Żebyście mi się nie pluli, że tak źle o nim mówię. Ten konformizm nie jest taki pełny, bo jak już wielokrotnie wspominałam, Lucius nie kryje swoich przekonań. Jak wygląda faszysta, każdy widzi ;>. On sam wszelkich podejrzeń o powiązania z Voldem się wyparł albo wyparłby się, gdyby został oskarżony. Zresztą, jest on na tyle wpływową figurą ("szacowna rodzina, dotacje na szczytne cele" - jak twiedzi Fudge), że nikt nawet nie śmie zawracać mu jego ślicznej *lol* głowy. Albo dla świętego spokoju dawał w łapę, co jest bardzo prawdopodobne. Tak, Lucius jest jak kot - zawsze spada na cztery łapy.

 

Sytuacja rodzinna:

   Lucius należy do prominentnego rodu Malfoy'ów (chyba się powtarzam), oczywiście czystej krwi i zapewne jego rodzina jest ukształtowana (jeśli nie powstała) przez zasady panujące w niej od lat (wieków?) Slav uważa, że jego małżeństwo z Narcissą to wynik intercyzy, jaką zawarły ich familie, jeszcze kiedy byli dziećmi (hierarchicznie na to patrząc, to pewnie jacyś hrabiowie, albo lordowie; nie wiem, jaki mają tam podział władzy...). Warunki były tylko dwa: czysta krew i spłodzenie męskiego potomka (hehe). Tak, i pewnie dlatego mamy w tym pokoleniu rodziny Malfoy'ów tylko Drejczka, bo jakkolwiek by to nie wyglądało, to małżeństwo z miłości chyba nie równa się przedmałżeńskiej umowie, prawda? Więc kolejnego Malfoya juniora raczej nie ma się co spodziewać. Podsumujmy ten drażliwy aspekt jednym zdaniem Slavki: chodziło tylko o przedłużenie linii rodowej. Choć Magdziasky wyszła też z inną teorią: że Narcissa kochała Volda, o czym zresztą pisze w swoim FFie, ale w swojej oryginalności niekoniecznie musi być ona zgodna z prawdą :)

   Drugą istotną

Ja nie znam tego dzieciaka... (na Quidditchu) kwestią jest atmosfera w domu (no co? jak analiza, to analiza, co nie?) Jak słusznie zauważył cytowany już wielokrotnie Isaacs, tradycyjna rodzina Malfoy'ów jest rodziną jak najbardziej angielską, co przejawia się (podobno) słabym kontaktem emocjonalnym między ojcem a synem, co bardziej można określić relacją zwierzchnik - podwładny. Lucius z pewnością do kochających tatusiów nie należy, a mamusia (która za milusia raczej też nie jest) Draczkowi nie wystarczy. Głowa rodziny za wiele czasu synkowi nie poświęca (w sensie uczuciowym, oczywiście), co najwyżej nakupuje mu różnych drogich gadżetów, żeby się go ciągle nie czepiał. I biedny Drakuś jest jaki jest - pragnie kontaktu z ojcem, który traktuje go dość przedmiotowo, chce mu zaimponować, zwrócić jego uwagę i przez to staje się taki jak on. (Lucy zapewne również miał podobny problem - błędne koło, po prostu.) Drejcze pragnie tego, żeby ojciec powiedział mu kiedyś, że jest z niego dumny. Kiedy coś mu nie wychodzi, może być pewny, że Malfoy senior zadowolony nie będzie (co bardzo wyraźnie ukazane było w filmie: podczas upadku Drejcza na meczu Quidditcha, twarz Luciusa wyrażała jedno zdanie: Ja nie znam tego dzieciaka). Jak widać, bohater mojego wywodu dba o prestiż w każdej sytuacji; nie może sobie pozwolić na takie chwile słabości jak trywialne "Jestem pod wrażeniem, synu" albo wręcz żałosne "Kocham cię, Draconie" - popatrzcie, czy to nie wygląda równie zabawnie co nieprawdopodobnie? Cieplejsze stosunki panują nawet wśród Death Eaterów, hehe.  

 

Lucius by JKR vs Lucius by Jason Isaacs:

   Nie da się ukryć, że książkowa postać Malfoya seniora różni się od postaci kreowanej przez Mr. Evil Isaacsa w drugiej części ekranizacji. W trakcie czytania książki miałam wrażenie, że Lucius jest dość cherlawej postury, co jednak wcale nie ujmowało mu pewności siebie. Charakterystycznie przeciągając wyrazy (Drejczek go w tym naśladuje, vide: Sytuacja rodzinna), irytuje wszystkich dookoła. Jego jedyną władzę stanowią prestiż i pieniądze. W filmie natomiast Isaacs nie tylko nie bawi się w przeciąganie sylab (mówi raczej cicho i dobitnie), ale także w żaden sposób nie może wkurzać - kto by lekceważył dobrze zbudowanego Isaacsa, do tego wyższego od Williamsa grającego Arthura Weasleya? Już wiem, dlaczego wycięli ich bójkę - przecież Jason I. by go rozwalił :P I najważniejsza różnica, poniekąd zawierająca się w powyższych przykładach. Malfoy u JKR jest bardziej subtelny - słowo "delikatny" absolutnie tu nie pasuje (Filmowy jest bardziej dobitny, męski). Nie umiem dokładnie określić, o co mi chodzi - ostatnio czytałam FFa, w którym Lucius posiadał niemal kobiecą aparycję, styl bycia (Pewnie dlatego w Slash Ficach jest częstwo swatany z Sevem... - o tym dalej). Szokujące, ale wtedy zrozumiałam, dlaczego na moich Artach bardzo często wychodzi mi taki zniewieściały... Anyway, może ta cecha polega na wspomnianej wyżej subtelności? Artyzmie w zabijaniu? Wyrafinowaniu? Kwestia pozostaje otwarta, poczekamy, co będzie dalej.

  Na koniec cytaty z tego FFa: 

  'Lucius uśmiechnął się. "Jak zawsze, ty od razu chciałbyś zabijać. Takie rzeczy trzeba robić z artyzmem - finezją, mój drogi. W przeciwnym wypadku nie różnimy się niczym od zwierząt."'

  '"Przeszukałem mieszkanie McKinnona. Znalazłem pewne... notatki, dobrze ukryte. Wygląda na to, że Snape nie zejdzie z tego świata bezboleśnie" Lucius Malfoy uśmiechnął się z satysfakcją: "Na Merlina, chyba zainspirowałem artystę"'

 

Lucius w FanFicach:

   Z tego, co ja czytałam, to Luciusowi za wiele fanów nie poświęca swoich wypocin (choć po wspaniałej grze Isaacsa powinno się to zmienić :>). Natomiast jest on jednym z ulubionych bohaterów twórców tak zwanych Slash Fiction, czyli opowiadań o tematyce homoseksualnej, gdzie najczęściej występuje w parze z Sevem (a ten z kolei najczęściej w pairingu z Siriusem - pominę to milczeniem). Nie będę się nad tym faktem zbytnio rozwodzić, gdyż FFy z adnotacją "Slash" omijam z daleka, bo mnie absolutnie nie rajcują. Tak, a jeśli Lucius już pojawi się w "normalnym" opowiadaniu, to zazwyczaj nie otrzymuje zbyt wielkiej roli - Rowlingowa nie nakreśliła w powieści jego charakteru zbyt wyraźnie, a fani jakoś nie kwapią się z wychodzeniem poza ramy przez nią narzucone (oczywiście, nie jest to regułą, o czym świadczy postać Seva). Generalnie Malfoy senior pozostaje zły do szpiku kości, czasem w absolutnie obleśny i daleki od arystokratycznego sposób. Jest okrutnym sadystą, dla którego największą rozkoszą jest widok krwi ofiar i ich wrzaski, a przy tym niesamowitym tchórzem (choć nie takim jak Karkarow). Jedyną cechą, którą różni się od pozostałych Death Eaterów jest to, że nigdy nie zabija swoimi rękoma - zawsze robi to ktoś inny, on tylko patrzy. Przypomina mi tym trochę niektórych młodych giercowników, którzy z niemal fanatycznym pietyzmem wykańczają swoich przeciwników :P. Tak, ale pamiętajmy, że takim stworzyła go wyobraźnia autorów FFów, a nie sama Rowlingowa, więc lepiej poczekajmy na rozwój wypadków :>

   No właśnie, kim okaże się Lucius w kolejnych częściach? Dowiemy się czegoś o jego przeszłości? Na razie można być pewnym, że w 5 części pojawi się na pewno, co łatwo można wywnioskować z rozdziału Death Eaters z GoF. Jak duży procent Order of the Phoenix zajmą poplecznicy Volda, nie wiadomo, ale Jason Isaacs rzekł w jednym z wywiadów, że JK Rowling powiedziała mu tajemnicy, że roboczy tytuł 5 tomu brzmiał "Lucius Malfoy i jego miłosne przygody". Oczywiście, Mr. Evil żartował, ale miło mieć świadomość, że Lucy rzeczywiście będzie miał jakiś tam większy wkład (oby nie zginął, bo tego bym nie przeżyła :>)

 

---------------------------------------

Bibliografia:

+ Magical Worlds of Harry Potter - David Colbert (oryginał)

+ Księga Imion - wyd. Fox

+ Harry Potter & ... - JK Rowling 

+ HP Lexicon

+ Inne źródła (FFy, moje przemyślenia)

+ Część screenów pochodzi ze stronki Char, za których udostępnienie serdecznie jej dziękuję :>